Grafika: Skąd brać darmowe zdjęcia?

We wpisie linki do kilku serwisów z darmowymi (ale wysokiej jakości) fotografiami, które można wykorzystać na komercyjnych stronach. Ale najpierw kilka słów wyjaśnienia odnośnie licencji.

Kiedy strona jest komercyjna?

Strona jest komercyjna, kiedy służy do zarabiania pieniędzy lub pomaga w tym. Nie tylko bezpośrednio np. jako sklep online lub strona firmowa. Również wtedy, gdy są na niej reklamy. Nawet jeżeli prowadzisz niszowego bloga technicznego, ale masz tam podpięte reklamy (nie muszą być nachalne), to jest już strona komercyjna. Nawet jeśli reklamujesz swoje usługi. Jeżeli jesteś dentystą z własnym gabinetem i prowadzisz bloga o ochronie zębów, może to być potraktowane jako reklama Twoich usług.

Licencje

Jeżeli chcesz zdobyć darmowe zdjęcia na swoją stronę, musisz uważać na jakiej licencji są rozprowadzane. Może być tak, że obrazki są udostępniane za darmo, ale pod pewnymi warunkami. Np. strona nie może być komercyjna lub trzeba podać źródło i autora fotografii. W przeciwnym razie trzeba zapłacić, albo nie można użyć fotografii.

Public Domain oraz Creative Commons

W tym wpisie będą nas interesować głównie serwisy udostępniające fotografie na jednej z tych dwóch licencji.

Licencja Public Domain oznacza, że autor dzieła zrzeka się wszystkich praw (lub same wygasły) i można z nim (z dziełem, a nie z autorem) robić co się chce: powielać, zarabiać, modyfikować, bez ograniczeń. Nie trzeba przy tym zaznaczać, kto jest autorem oryginału.

Licencja Creative Commons oznacza, że autor dzieła zrzeka się części swoich praw (np. podawania go jako autora, opłat za wykorzystanie). Są różne oznaczenia tej licencji, które zezwalają na różne rzeczy. I tak, przy oznaczeniu licencji CC można znaleźć:

  • 0 – „Róbta co chceta”. Ta licencja oznacza przekazanie dzieła do publicznej domeny, czyli brak restrykcji i obowiązków, zupełna dowolność. No, chociaż nie chroni ona użytkownika przed konsekwencjami naruszenia wizerunku. Jeżeli umieścisz zdjęcie jakiegoś faceta z obraźliwym podpisem i on to zobaczy, to ktoś tu będzie płacił.
  • BY – Uznanie autorstwa. Jeżeli użyjesz zdjęcia z tą licencją, musisz podać autora np. dodając podpis pod obrazkiem w stylu „Foto: Marian Koniuszko, koniuszko-blog.pl”.
  • NC – Nie możesz zarabiać na tym zdjęciu. Czyli odpadają strony, które należą do firm lub reklamują coś. Czyli większość.
  • ND – Bez utworów zależnych, a bardziej po ludzku: bez przeróbek. Czyli odpada pobranie zdjęcia modelki i dorysowanie jej wąsów.
  • SA – Pochodne prace należy opublikować na tych samych warunkach. Np. pobrałeś zdjęcie tulipana na białym tle, które można wykorzystać w celach komercyjnych i bez podawania autora. W programie graficznym dokleiłeś kolejne tulipany i opublikowałeś na swoim blogu. Teraz każdy może pobrać tą przeróbkę z twojej strony i umieścić na swojej, bez podawania źródła obrazka (ani pierwotnego ani zmodyfikowanego).

W praktyce można łączyć warunki ze sobą i dla przykładu:

  • CC BY NC – oznacza, że musisz podać autora zdjęcia i nie możesz na nim zarabiać
  • CC BY ND – oznacza, że musisz podać autora i nie możesz wykonywać przeróbek

Własne licencje serwisów z obrazkami

Niektóre serwisy z obrazkami udostępniają grafiki na własnej licencji. Tu już sprawa nie jest tak prosta jak z domeną publiczną czy Creative Commons. I może się okazać, że obrazek można użyć tylko na stronie internetowej, ale już nie w gazecie, na plakacie czy na ulotce.

Dlatego zawsze trzeba sprawdzać, na jakiej licencji serwis rozprowadza obrazki. Jeżeli znalazłeś coś interesującego, ale koło obrazka nie ma oznaczenia CC lub Public Domain, musisz poszukać na stronie informacji o warunkach korzystania. Fakt, że zazwyczaj są po angielsku może być barierą. Jeżeli nie rozumiesz licencji, szukaj zdjęć w domenie publicznej, aby uniknąć kłopotów.

Na czym zarabiają serwisy z darmowymi obrazkami?

Nie ma nic za darmo. Serwisy z darmowymi obrazkami zarabiają na obrazkach, tyle że nie swoich. Jeżeli wpiszesz coś w ich wyszukiwarkę, to wyświetlą się również płatne grafiki z innych serwisów (wyraźnie oznaczone). Strony z darmochą biorą udział w programie partnerskim, naganiają klientów sklepom i dostają procent od zakupów. Co jest jasne i uczciwe.

Czasem jest tak, że obrazki w niskiej rozdzielczości są darmowe, a w dużej już płatne. Albo serwisy żyją z dobrowolnych datków i zbiórek.

Strony z darmowymi zdjęciami do użytku komercyjnego

  • pixabay.com Mój ulubiony. Mnóstwo dobrej jakości zdjęć w wysokiej rozdzielczości należących do domeny publicznej. Właściwie na tym serwisie mógłbym zakończyć ten wpis. Wyszukuje też po polsku. Warto dodać, że można (ale nie trzeba) dać napiwek autorom za pomocą Pay-Pala.
  • pexels.com Dużo mniejszy zbiór, ale zdjęcia są mocniej selekcjonowane. Duża część dubluje się z pixabay. Licencja CC 0, czyli domena publiczna. Nie wyszukuje polskich słów.
  • publicdomainpictures.net Zdjęcia różnej jakości w domenie publicznej. Pobieranie zdjęć w bardzo dużej rozdzielczości jest płatne. W dużej np. 1920×1080 jest darmowe. Nie wyszukuje po polsku.
  • gratisography.com Mniejszy zbiór dobrych jakościowo obrazów. Licencja CC 0, brak wyszukiwania po polsku.
  • unsplash.com Dużo ładnych zdjęć. Własna licencja zbliżona do CC 0 (w tym komercyjne użycie bez podawania autorów). Brak wyszukiwania po polsku.
  • lifeofpix.com Przyjemny zbiór, domena publiczna, brak wyszukiwania po polsku.

Jako bonus dodam jeszcze strony z darmowymi (CC 0) mapami HDRI. W skrócie: HDRI to specjalne zdjęcia używane w grafice 3D. Przedstawiają jakieś miejsce (np. szczyt góry, pokój) ze wszystkich kierunków. Zdjęcia są tak zniekształcone, aby dało się je nałożyć na kulę i rozglądać wewnątrz niej. Programy 3D (np. Blender) używają takich zdjęć do generowania nieba, oświetlania sceny i rzucania cieni. Z tego też powodu przechowują więcej informacji o jasności niż typowe zdjęcia w formacie JPG.

hdrihaven.com

hdrvault.com

Tekstura nieba przedstawiająca park.
Mapy HDRI są tak zniekształcone, aby dało je się nałożyć na sferę i rozglądać wewnątrz niej.

Piotr Załóg

Napisz komentarz